2013: subiektywnie naukowo

Ślad przelotu meteora nad Czelabińskiem.
Ślad przelotu meteora nad Czelabińskiem. wiki; Ssr (CC BY-SA)
Podsumowań naukowych roku były już setki: wiemy, jakie odkrycia były odkryciami roku, jakim badaniom warto przyglądać się w najbliższej przyszłości. Dzisiaj jednak krótko o tych momentach w nauce i okolicach, które w 2013 zrobiły na mnie wrażenie z przyczyn nie zawsze naukowych.

Styczeń
W styczniu grupa badaczy z Uniwersytetu Stanforda doniosła, że udało im się wyleczyć z HIV dziecko zarażone wirusem przez matkę. Chociaż nie do końca wciąż rozumiemy, jak to się stało, kolejne miesiące 2013 roku przyniosły więcej doniesień o wyleczeniu lub ‘efektywnym’ wyleczeniu z HIV (niestety od tamtej pory u niektórych pacjentów zaobserwowano nawrót wirusa).



Luty
W lutym nad rosyjskim Czelabińskiem przeleciał rozpadając się meteor ważący ponad 10 tysięcy ton. Jest to największy tego typu obiekt (o którym wiemy), jaki zderzył się z Ziemią od czasu słynnej katastrofy tunguskiej na początku XX wieku. Chociaż straty oszacowano na ponad 100 mln złotych (miliard rubli), a rannych zostało około 1500 osób, mówić możemy o dużym szczęściu – meteor w końcu mógł nie przelecieć nad Czelabińskiem, ale wlecieć prosto w miasto.

Marzec
Chociaż odkrycie bozonu Higgsa ogłoszono już w lipcu ubiegłego roku na podstawie wstępnych danych, dopiero w marcu 2013 CERN ogłosił, że zaobserwowana przez Wielki Zderzacz Hadronów cząstka to w istocie ulotny bozon. To ogłoszenie, możemy podejrzewać, scementowało decyzję Szwedzkiej Akademii, aby Nagrodą Nobla z dziedziny fizyki nagrodzić właśnie teoretyków, którzy istnienie tej cząstki przewidzieli dekady temu.

Kwiecień
W 2013 obchodziliśmy okrągłą rocznicę jednego z największych odkryć biologii w XX wieku – odkrycia struktury DNA. Podczas gdy w lutym świętowaliśmy 60 lat odkąd Watson i Crick weszli do słynnego pubu Eagle w Cambridge i oświadczyli „Odkryliśmy tajemnicę życia!”, w kwietniu minęło 60 lat od opisania struktury – od serii teoretycznych i doświadczalnych prac opublikowanych na ten temat w piśmie Nature. W skrócie i dwóch słowach: Podwójna Helisa.

Maj
Kanadyjski dowódca ISS, Chris Hadfield, powraca na Ziemię. Za domem się z pewnością stęsknił, mnie jednak brakować będzie jego błazeńskich wyczynów na orbicie. Chociaż filmików pokazujących życie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej stworzył wiele, najlepiej chyba zapamiętamy jego kosmiczną (dosłownie!) aranżację utworów Davida Bowie Space Oddity:



Czerwiec
Sędzia Scalia z Sądu Najwyżeszego Stanów Zjednoczonych (SCOTUS) wydał wreszcie wyrok w sprawie patentów genowych (o patentach więcej tutaj, o wyroku tutaj). Wyrok nie był zaskoczeniem chyba dla nikogo; co więcej jednak, obie strony ogłosiły, że uważają opinię sądu za własny sukces. Czyli innymi słowy raczej pat: sąd ogłosił bowiem, że owszem, genów patentować nie można. Jednocześnie jednak uwzględniając to, co wciąż patentować można, Myriad Genetics i inne firmy stratne nie będą.

Lipiec
Od 1944 roku w Trinity College w Dublinie trwa jeden z najdłuższych eksperymentów świata: uczeni próbują zaobserwować upadek kropli smoły. Ze względu na gęstość tej substancji formowanie się kropli trwa latami. W lipcu po raz pierwszy udało się zarejestrować upadek kropli – nie dlatego, że w ciągu uprzednich blisko 70 lat nie miało to miejsca, ale dlatego, że dopiero teraz przy instrumencie ze smołą postawiono wreszcie aparat fotograficzny:



Sierpień
W sierpniu bardzo nietypowa okoliczność miała miejsce w Wielkiej Brytanii: na konferencji prasowej zaprezentowano, a następnie skonsumowano pierwszego na świecie hamburgera całkowicie wyhodowanego in vitro. Badacze z jednej z holenderskich placówek badawczych twierdzą, że taka metoda hodowania mięsa może być odpowiedzią na rosnące światowe zapotrzebowanie na ten produkt. Na razie jednak koszt uzyskania mięsa w ten sposób jest kosmiczny: grant którym sfinansowano badanie, to, bagatela, 330 tysięcy dolarów, czyniąc produkt Holendrów najdroższym hamburgerem w historii.

Wrzesień
Sonda Voyager 1 przemierza Układ Słoneczny od roku 1977. W ostatnich dekadach co chwilę słyszeliśmy, że Voyager 1 właśnie opuścił Układ Słoneczny. W istocie wielokrotnie przelatywał przez różne elementy heliosfery, ponadto przekroczył też np. warstwę Heaviside’s, pas Kuipera, chmurę Oorta oraz – a jakże – granicę Układu Słonecznego wyznaczoną przez urząd statystyczny Stanów Zjednoczonych (ang. Bureau of Census). Tym razem wygląda jednak na to, że więcej o Vojagerze 1 opuszczającym Układ Słoneczny już nie usłyszymy. Za to za mniej więcej dekadę będziemy zapewne opłakiwać to osiągnięcie myśli technicznej, gdy raz na zawsze zgasną jego atomowe silniki.


Październik
Wydarzeniem miesiąca w październiku było niewątpliwie zamknięcie rządu Stanów Zjednoczonych na 16 dni, które sparaliżowało cały kraj i w bardzo poważny sposób dotknęło amerykańską naukę, często niwecząc wiele lat pracy.

Listopad
Indie dołączyły do niewielkiego elitarnego grona państw, które mają obecnie trwające misje na Marsa. Jest to pierwsza międzyplanetarna misja Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych – jeśli się powiedzie, ISRO stanie się czwartą agencją kosmiczną na świecie, której udało się dotrzeć do Czerwonej Planety (do tej pory udało się to NASA, ESA oraz Związkowi Radzieckiemu).

Grudzień
Koniec roku niewątpliwie należy do doniesień kosmicznych. Podczas gdy na Marsa zmierza misja indyjska, w grudniu na Księżycu wylądował lądownik Chang’e 3, czyniąc Chiny trzecim krajem na świecie, któremu udało się miękkie lądowanie na tym ziemskim satelicie. Warto też dodać, że Chińczycy przecierają tutaj dawno zapomniane szlaki – ostatnie miękkie lądowanie na Księżycu miało miejsce blisko 40 lat temu: dokonała tego w 1976 roku radziecka sonda kosmiczna, Łuna 24.
Trwa ładowanie komentarzy...