O autorze
nic prostszego to istniejący od 2009 roku blog naukowy. Autor jest chemikiem z wykształcenia i powołania, biologiem wszelakim z zainteresowania oraz molem książkowym z wychowania, co niewątpliwie bardzo pomaga mu pisać o wielu innych ciekawszych sprawach niż tylko chemia i biologia. Od polityki się raczej odżegnuje, chyba że dotyczy nauki. Ponadto lubi chodzić po górach, a najszczęśliwszy byłby, gdyby w Himalajach był dostęp do baz czasopism. Czasem wpada w dziwny nastrój i mówi o sobie w trzeciej osobie, ale zazwyczaj szybko mi to mija. W serwisie naTemat piszę po godzinach.

Zapraszam też do zaglądania na okolicznościowy projekt z okazji 60. rocznicy opisania struktury DNA, Podwójna Helisa.

Czarna dziura czy inny wszechświat

naTemat przypomniał niedawno o pracy polskiego astrofizyka Nikodema Popławskiego, która wywołała odrobinę (ale bez przesady) zamieszania dwa lata temu. W swojej pracy Popławski postulował... No właśnie, co dokładnie?

Od razu przyznam się bez bicia: sławetnej pracy Popławskiego w Physical Letters nie czytałem. Z prostej przyczyny - prawdopodobnie zgubiłbym się w aparacie matematycznym. Sięgnałem jednak po następne najlepsze źródło: raport na temat tej publikacji, który pojawił się w tygodniu Science.

No i okazało się, że teoria Popławskiego głosi nie tyle, że nasz Wszechświat może znajdować się wewnątrz czarnej dziury w innym, większym wszechświecie, co że czarne dziury moga stanowić portale pomiędzy wszechświatami. Podejrzewam, że unikalność teorii Popławskiego jest skryta gdzieś w meandrach równań. Jednak sam koncept czarnych dziur jako łączników między wszechświatami aż taki wyjątkowy nie jest.


Czytelnicy, którzy interesują się astrofizyką i od czasu do czasu sięgają po książki jej poświęcone, będą bowiem pamiętać jedną interesującą pozycję, która w Polsce ukazała się na przełomie wieków: Życie Wszechświata Lee Smolina.

Lee Smolin to starszy od Popławskiego o 20 astrofizyk amerykański, znacznie bardziej też utytułowany (dla porównania: indeks Hirscha Popławskiego to 3, Smolina - 31), który znany jest przede wszystkim ze swoim prac nad pętlową grawitacją kwantową (kłania się Leslie Winkle z Big Bang Theory ;)). W Życiu Wszechświata opisał on inną swoją teorię - teorię wszechświatów potomnych, wszechświatów żyznych, wszechświatów ewolujących. Koncept jest fascynujący, bowiem aplikuje zasady doboru naturalnego do opisu wszechświata - lub światów.


Smolin przywołuje zasadę antropiczną - filozoficzny twór, który tłumaczy, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów, bo w innym nie bylibyśmy w stanie istnieć. Narzędziem, którym posługuje się zasada antropiczna jest zestaw fizycznych stałych fundamentalnych. Pewne wartości we Wszechświecie są bowiem niezmienne - stała Plancka, stała grawitacji, prędkość światła - i gdyby ich wartości były inne niż te, które są, kwarki nie dałyby rady tworzyć hadronów, te nie łączyłyby się z leptonami, z pierwotnej materii nie powstałyby żadne atomy, i dalej możecie sobie sami dopowiedzieć.

Łatwo więc popaść w samozachwyt i stwierdzić, Bóg jednak istnieje i stworzył świat takim, jakim go potrzebujemy. Tu jednak wkracza Smolin ze swoją teorią i mówi, co to, to nie. W istocie istnieje lub istniało lub będzie istnieć miliony milionów wszechświatów, każdy z nich z innym zestawem stałych fundamentalnych (kudos Leibniz). W niektórych z nich powstanie życie będące w stanie to docenić, większość jednak umrze śmiercią naturalną nie dochodząc nigdy do tak zaawansowanego etapu rozwoju.

Co zaś łączy teorię Smolina z Popławskim? Otóż nowe wszechświaty mają rodzić się właśnie z czarnych dziur. Gdy czarna dziura zapada się sobie, po jakiejś abstrakcyjnej drugiej stronie rodzi się nowy świat. De facto zatem czarne dziury stanowią, jak w teorii Popławskiego, portale do innych światów.

Chociaż w odróżnieniu od wielu komentatorów tekstu redaktora Czauderny daleki jestem od nazywania teorii Popławskiego nonsensem (zwłaszcza po uwzględnieniu poprawek na treść tej teorii), zaznaczyć tu jednak muszę, że obie teorie - chociaż Smolina uważam za wyjątkowo elegancką - są tylko teoriami i w sferze teorii raczej zostaną. Trudno bowiem wyobrazić sobie dla nich zastosowanie praktyczne.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...