O autorze
nic prostszego to istniejący od 2009 roku blog naukowy. Autor jest chemikiem z wykształcenia i powołania, biologiem wszelakim z zainteresowania oraz molem książkowym z wychowania, co niewątpliwie bardzo pomaga mu pisać o wielu innych ciekawszych sprawach niż tylko chemia i biologia. Od polityki się raczej odżegnuje, chyba że dotyczy nauki. Ponadto lubi chodzić po górach, a najszczęśliwszy byłby, gdyby w Himalajach był dostęp do baz czasopism. Czasem wpada w dziwny nastrój i mówi o sobie w trzeciej osobie, ale zazwyczaj szybko mi to mija. W serwisie naTemat piszę po godzinach.

Zapraszam też do zaglądania na okolicznościowy projekt z okazji 60. rocznicy opisania struktury DNA, Podwójna Helisa.

Naukowo o blogerach

Jak napisać pracę naukową tak, aby zapewnić jej jak najlepszą obecność w mediach? Jeśli temat podchwyci telewizja lub duży dziennik, to jest szansa na szeroki zasięg, jak jednak dokonać tego w czasach, gdy dziennie ukazują się setki prac naukowych? Odpowiedzią są blogerzy naukowi - badacze, dziennikarze lub po prostu entuzjaści nauki, którzy świeżo opublikowanym pracom dają lekkiego kopa na start. A potem już samo leci.

Oczywiście żeby do tego doszło, pracę musi jednak podchwycić jakiś bloger. Opublikowana niedawno w piśmie PLoS ONE praca zademonstrowała zaś, jak najlepiej pisać o badaniach tak, żeby zainteresowało się nią jak najwięcej rzeczonych blogerów.

Otóż wystarczy po prostu napisać pracę naukową o blogerach właśnie.

Hadas Shema i Judit Bar-Ilan z Uniwersytetu Bar-Ilan w Izraelu oraz Mike Thelwall z Uniwersytetu w Wolverhampton w Wielkiej Brytanii postanowili przyjrzeć się, jak wygląda środowisko blogerów naukowych. Jako źródło danych wykorzystali same blogi, które do badania były kwalifikowano na bazie ich obecności w agregacie blogów naukowych ResearchBlogging.org (żeby mieć pewność, że wpisy dotyczą publikacji naukowych) oraz częstości publikowania (aby uwzględnić jedynie blogi aktywne). Autorzy zidentyfikowali 126 blogów spełniających wszystkie kryteria, pisanych w sumie przez 136 różnych autorów (niektóre blogi miały po dwóch autorów, kilku autorów pisało więcej niż jeden blog).

I czego się z ich badania dowiadujemy? Na przykład tego, że prawie 40% blogów dotyczy nauk przyrodniczych, nieco ponad 20% - psychologii, psychiatrii i nauk behawioralnych, nieco mniej niż 20% - medycyny, zaś 9% - nauk ścisłych. Reszta dzieli się między pozostałe dziedziny wiedzy. Ciekawostką tutaj jest jednak to, że 1/3 wszystkich tekstów dotyczyła medycyna, a kolejna 1/3 nauk ścisłych - co sugeruje, że wielu blogerów identyfikujących się z określoną dziedziną (zapewne najczęściej naukami przyrodniczymi) ma jednak bardzo szerokie zainteresowania.

Dalsze statystki dotyczą demografii autorów blogów. 2/3 z nich to mężczyźni, zaś zaledwie 18% blogów prowadzonych jest przez panie. Pozostałe 15% dzieli się pomiędzy blogi prowadzone przez pary oraz autorów anonimowych.

1/3 naukowych blogerów to osoby ze stopniem doktora, 27% zaś jest w trakcie studiów doktorskich. Nie oznacza to jednak, że bez doktora nie można blogować o nauce - w zestawieniu znalazło się miejsce dla blogerów studiujących na studiach licencjackich (ang. undergraduate) oraz magisterskich - jest ich w całej grupie nieco ponad 20%.


Autorzy pracy czynią też spostrzeżenie dotyczące aktywności blogerów na ćwierkaczu - aż 72% posiada aktywne konta na Twitterze (na marginesie, nic prostszego możecie znaleźć tutaj).


Okazało się, że pisanie o blogerach jest znakomitą receptą na rozgłos: zaledwie kilka tygodni od publikacji w agregacie ResearchBlogging.org znalazły się już 4 wpisy poświęcone pracy, została ona też podchwycone przez sporą liczbę blogów niezrzeszonych w RB, a także kilka portali newsowych.

I teraz wszyscy piszą o blogerach, którzy piszą o pisaniu o blogerach, którzy piszą o nauce.

Na koniec dodam, że pośród 125 badanych blogów znalazły się dwa blogi polskie. Niestety główna autorka nie podaje listy blogów w publikacji (swoją drogą bardzo dyskusyjne zachowanie, które też wywołało lawinę komentarzy), więc dopóki nie odpowie na mojego maila, nie dowiemy się, czy nic prostszego stał się już obiektem badań naukowych, czy też będzie musiał na to jeszcze poczekać...

Edit:
Ostatni akapit jest już nieaktualny: autorka pracy odpowiedziała i potwierdziła, że nic prostszego jest jednym z dwóch polsich blogów uwzględnionych w badaniu. Drugim jest blog Sporothrix, w którym znajdziecie mnóstwo bardzo plastycznych opisów chorób zakaźnych.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...