O autorze
nic prostszego to istniejący od 2009 roku blog naukowy. Autor jest chemikiem z wykształcenia i powołania, biologiem wszelakim z zainteresowania oraz molem książkowym z wychowania, co niewątpliwie bardzo pomaga mu pisać o wielu innych ciekawszych sprawach niż tylko chemia i biologia. Od polityki się raczej odżegnuje, chyba że dotyczy nauki. Ponadto lubi chodzić po górach, a najszczęśliwszy byłby, gdyby w Himalajach był dostęp do baz czasopism. Czasem wpada w dziwny nastrój i mówi o sobie w trzeciej osobie, ale zazwyczaj szybko mi to mija. W serwisie naTemat piszę po godzinach.

Zapraszam też do zaglądania na okolicznościowy projekt z okazji 60. rocznicy opisania struktury DNA, Podwójna Helisa.

Starzy kawosze raczej nie umrą

Zasadniczo nie pisuję za często na temat przejaskrawionych tytułów tekstów o nauce w mediach internetowych. Po pierwsze, czyni to wiele innych osób, a po drugie - musiałbym pisać 10 wpisów dziennie. I bardzo, ale to bardzo rzadko czepiam się portalu naukowego PAP - Nauka w Polsce. Tym razem jednak chyba się przyczepię.

Fejsowa strona Nauki w Polsce uraczyła nas bowiem dzisiaj rano takim oto donosem:


Minęło kilka godzin i tytuł już zaczyna odbijać się PAP czkawką. Szybki rzut oka jednak na sam tekst i widzimy, że także tam pojawia się kilkakrotne zapewnienie o tym, że picie kawy zmniejsza ryzyko śmierci. Co więcej - użyty jest nawet cytat jednego z autorów pracy, który zapewnie, "że konsumpcja kawy wiąże się z mniejszym ryzykiem śmierci w ogóle oraz śmierci, wynikającej z różnych przyczyn".

O ile większość z nas rozumie znakomicie drugą część tego zdania - że picie kawy, nie wdawajmy się w to jak, powoduje mniejsze ryzyko śmierci z powodu chorów serca, chorób układu oddechowego i innych, o tyle stwierdzenie, że picie kawy zmniejsza ryzyko śmierci w ogóle, cuchnie na odległość.

Bowiem ryzyko śmierci w ogóle jest dla nas wszystkich z grubsza takie samo - wszyscy bowiem kiedyś umrzemy.

Szybki rzut oka na oryginalną pracę ujawnia, że w istocie śmiertelność u starszych (badania przeprowadzono na osobach w wieku od 50 do 71 lat) pijaczy kawy była obniżona niż u grupy kontrolnej. Mowa tu jednak o śmiertelności z przyczyn naturalnych.

I to brzmi już bardziej logicznie - skoro picie kawy obniża śmiertelność przy niektórych schorzeniach, a nie podwyższa śmiertelności w żadnym innym przypadku, to oczywiście całkowita śmiertelność będzie niższa. Należy tu dodać, że prawdopodobnie większość przypadków śmiertelnych w badanej grupie była spowodowana chorobą, bo raczej trudno mi wyobrazić sobie umierającego "ze starości" 60-latka.


Gdzieś jednak w tłumaczeniu jakiejś angielskiej notki prasowej zagubił się ten sens i powstało obniżone ryzyko śmierci dla kawoszy. Cóż, zdarza się i najlepszym.

Zaś morałem, który z tej historii powinniśmy wynieść, jest to, że w istocie najwyraźniej popijanie kawy przez osoby w starszym wieku może pozwolić im dłużej cieszyć się zdrowiem.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...