O autorze
nic prostszego to istniejący od 2009 roku blog naukowy. Autor jest chemikiem z wykształcenia i powołania, biologiem wszelakim z zainteresowania oraz molem książkowym z wychowania, co niewątpliwie bardzo pomaga mu pisać o wielu innych ciekawszych sprawach niż tylko chemia i biologia. Od polityki się raczej odżegnuje, chyba że dotyczy nauki. Ponadto lubi chodzić po górach, a najszczęśliwszy byłby, gdyby w Himalajach był dostęp do baz czasopism. Czasem wpada w dziwny nastrój i mówi o sobie w trzeciej osobie, ale zazwyczaj szybko mi to mija. W serwisie naTemat piszę po godzinach.

Zapraszam też do zaglądania na okolicznościowy projekt z okazji 60. rocznicy opisania struktury DNA, Podwójna Helisa.

Dziedzictwo Skłodowskiej

Równo 145 lat temu w Warszawie na świat przyszła najwybitniejsza polska naukowczyni: Maria Curie née Skłodowska (jak podają anglojęzyczne źródła), którą my Polacy z uporem maniaka nazywamy po prostu Skłodowską i krzywimy się, gdy obcokrajowcy patrzą na nas tępo do chwili, gdy pada wyjaśnienie, że chodzi o Marię Curie.

Bo chociaż my, patriotycznie, stawiamy Marię Curie na piedestale, jest ona tak naprawdę symbolem dla wielu. W końcu to, że była Polką, nijak się ma do tego, że była jednym z najwybitniejszych naukowców swoich czasów: pierwszą kobietą, która zdobyła Nagrodę Nobla z chemii, i pierwszą, która zdobyła tę nagrodę z fizyki. I to w czasach, gdy kobiety do laboratorium wpuszczano tylko po to, by mogły pozamiatać. Do dzisiaj pozostaje jedyną osobą, która zdobyła dwa różne naukowe Noble. Była też, że uchwycę się tej feministycznej tendencji, pierwszą profesorką na Sorbonie. Do roku 1933 byla jedyna kobietą uczestniczącą w słynnych kongresach Solvaya (później dołączyły do niej Lise Meitner oraz jej córka Irena).


Chociaż jej kariera naukowa miała miejsce w znakomitej większości (żeby nie powiedzieć – całości) we Francji, gdzie najpierw studiowała, a potem pracowała, do końca życia Skłodowska zaznaczała przywiązanie do swego ojczystego kraju – jej córki od małego były uczone polskiego, jej prace naukowe były publikowane głównie po polsku i francusku. Na cześć swojej ojczyzny nazwała odkryty przez siebie nowy pierwiastek – polon (tu możemy być znowu bardzo patriotycznie dumni – tzn. jeśli ktoś lubi – bowiem od nazw krajów biorą się jeszcze tylko nazwy fransu, germanu i rutenu).

Dzisiaj zatem, 145 lat po narodzinach najwybitniejszego polskiego naukowca, oferuję Czytelnikom krótką listę polskich naukowczyń, organizacji i przedsięwzięć, które celebrują w ten czy inny sposób obecność kobiet w nauce. Bo oprócz dziedzictwa naukowego Skłodowskiej, jej rola jako modelu dla młodych przyszłych i obecnych naukowczyń jest nie do przecenienia:


L’Oreal dla Kobiet i Nauki
Od 2001 roku firma L’Oreal prowadzi konkurs, w którym nagradza wybitne przedstawicielki polskiej medycyny, biotechnologii i biologii. Co roku nagrodę dostaje pięć pań – doktorantek lub habilitantek. Nagrody są niemałe i mają być wyrazem uznania dla dotychczasowych osiągnięć kandydatek, jak również zachętą do dalszych badań i rozwijania swojej kariery naukowej.

Kobiety nauki
Portal Kobiety Nauki powstał bardzo niedawno i dopiero powoli się rozwija. Za swoje główne zadania uważa stworzenie sieci łączącej polskie naukowczynie. W tym celu do życia powołana została Fundacja Kobiety Nauki - Polska Sieć Kobiet Nauki. Projekt na razie raczkuje, ale kto wie, jak się w przyszłości rozwinie.

Dr Justyna Olko
W ostatnich miesiącach media wszelakiego rodzaju (niżej podpisanego nie wyłączając) ubolewały nad stanem polskiej nauki, który w całej swej okazałości objawił się po przyznaniu grantów Europejskiej Rady Nauki. nA ponad pół tysiąca przyznanych grantów do Polski trafił tylko jeden – do Justyny Olko właśnie, która otrzymane 1.3 miliona euro przeznaczy na badania języka i kultury Indian Nahua.

Program POMOST Fundacji na rzecz Nauki Polskiej
Program jest kierowany do naukowców będących rodzicami, którzy pragną wrócić do czynnego uprawiania nauki, ze szczególnym uwzględnieniem pań, które z przyczyn oczywistych od nauki oddalają się w czasie ciąży nieco bardziej. Tu sceptykom uważającym, że do nauki po dlugim macierzyńskim urlopie może być powrócić trudno (zwłaszcza gdy przed urlopem nie było się jeszcze wielką naukową gwiazdą), chciałbym podać przyklad niesamowitej profesor Carol Robinson obecnie pracującej w Oksfordzie, a przed tym w Cambridge. Profesor Robinson po błyskawicznym ukończeniu swojego doktoratu wzięła sobie 8 lat przerwy, aby ze spokojem wychować trójkę swoich dzieci. Po powrocie na uczelnię w ciągu zaledwie kilku lat stała się światowej klasy ekspertem od spektrometrii masowej białek – czyli w dziedzinie, która przed jej urlopem praktycznie nie istniała. Co tylko pokazuje, że takie programy jak POMOST były i są potrzebne.

mgr Monika Koperska
Na koniec dwa słowa o gwieździe tyleż naukowej co i medialnej. Monika Koperska jest doktorantką Uniwersytetu Jagiellońskiego pracującą nad konserwacją papieru. Pasją do swoich badań dzielić się lubi i umie efektywnie nie tylko z innymi badaczami, ale także z naukowymi laikami, czego świadectwo dała w konkursie Famelab, którego polską edycję wygrała w tym roku, zaś w edycji międzynarodowej, w której brali zwycięzcy edycji narodowych, zajęła drugie miejsce.

Przykładów jest zapewne wiele więcej. Wymieniłem tylko te, które przyszły mi do głowy. Zachęcam jednak do podzielenia się w komentarzach opiniami: jakie jeszcze polskie naukowczynie, jakie jeszcze organizacje i instytucje zasługują na wyróżnienie jako część naukowego dziedzictwa Marii Skłodowskiej i jej wkładu w (nie tylko polską) naukę.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...